Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buty. Pokaż wszystkie posty

Ruby Shoo - buty retro

 
Ostatnią, poznaną przeze mnie marką butów dla miłośniczek retro jest brytyjska Ruby Shoo. Autorką projektów jest Samantha Lines, która zakochała się w butach jeszcze zanim nauczyła się chodzić. Marka istnieje od 2010 roku i jest idealnym połączeniem współczesnego designu z nutką vintage.

 
 
Moją parę nabyłam w przepięknym sklepie w Antwerpii, Maissone Retro, ale okazało się, że Ruby Shoo są również dostępne w zaprzyjaźnionym sklepie Malinowe Obcasy!
 
 
 
Jeśli chodzi o moje wrażenie dotyczące butów, są diabelnie wygodne, może powinnam napisać, anielsko wygodne! Po ich założeniu miałam wrażenie, że moją stopę otula mięciutka gąbka, świetnie trzymają się na nodze i co ważne, wiele fasonów posiada paseczki, których jestem fanką.
 
Uwaga, do butów można dokupić eleganckie torebki z tych samych materiałów!

Zimowe pończochy



Zimowe dni nie zwalniają z ubierania się w stylu retro. Jakiś czas temu u mojej krawcowej zamówiłam sukienkę według wzoru z 960 roku. Wykonana z ciepłej wełny buckle jest idealnym rozwiązaniem na minusowe temperatury.
Dodatkowo przy takiej pogodzie noszę zimowe pończochy. Moje wykonane z wełny i nylonu mają z tyłu szew tak jak normalne pończochy nylonowe.








wełnonylony

Leopard prints

Szał na zwierzęce wzory trwa!
Po wakacjach z zebrową spódnicą, zakochałam się w leopardzie. Wynikiem mojej miłości była sukienka z malinowych obcasów, o której pisałam w tym poście. Uczucie rozwinęło się do tego stopnia, że postanowiłam uszyć sobie płaszcz. Niestety propozycje sklepowe całkowicie mi nie odpowiadają. Jestem zwolenniczką dopasowanych krojów, dlatego musiał udać się do krawcowej.

Spotkanie nylonowe i wizyta w Malinowych Obcasach 19.02.2012

W niedzielę, 19 lutego, odbyło się kolejne spotkanie z okazji Roku Pończoch Nylonowych. Jak zwykle dziewczęta dopisały i zjawiły się w Pijalni Czekolady E.Wedla pęknie wystylizowane. Nie zabrakło również uczestniczek, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z pończochami. 

Popijając przepyszna czekoladę wymieniałyśmy się swoimi doświadczeniami i refleksjami wiązanymi z kupnem tej części bielizny. Udało nam się również zdemaskować produkt podszywający się pod pończochy nylonowe. Kochane, trzeba uważać i nie kupować produktów, które nie są w 100% zrobione z poliamidu (choć i takie pończochy mogą nie być prawdziwymi nylonami).

Drugą część wieczoru spędziłyśmy w cudownym miejscu, jakim jest sklep z fantazyjnymi butami Malinowe Obcasy. Małgosia z mężem ugościli nas winem i opowiedzieli o swoim pomyśle na sklep. Buty z Malinowych Obcasów są niepowtarzalne i skierowane do osób bardzo wymagających. Myślę, że każda modnisia powinna odwiedzić to miejsce i sprawdzić czy nie znajdzie w nim czegoś dla siebie. Jest też specjalny kącik dla Panów. Szerzej o sklepie i pasji Pauli i Małgosi do butów w jednym z kolejnych wpisów.

Tu mała relacja foto:















Turban improwizowany

Uważam, że turban to jedno z najbardziej eleganckich nakryć głowy. Jeśli nie mamy czasu na przygotowanie misternej fryzury, zawsze możemy zastosować turban i wyglądać elegancko.

Do zestawu użyłam czarną chustę, którą zawiązałam na głowie, tak żeby wyglądała jak turban (instrukcja wiązania w jednym z najbliższych postów). Na sobie mam futro vintage, zakupione na allegro. Nie noszę na co dzień takich nakryć wierzchnich. Zostawiam je raczej na wyjątkowe okazje. Spódnica z koła - Zara, kopertówka - vintage, mojej Mamy, buty - Baldaccini, okulary - New Look, rękawiczki - H&M.





Klasyczne retro na zimę/Classic retro for winter

Dziś prezentacja klasycznego looku retro na zimę. Uprzedzając pytania, chodzę tak na co dzień. Według mnie nie odbiegam jakoś mocno od wizerunku eleganckiej kobiety z lat obecnych.

Kapelusz zakupiłam w pracowni kapeluszy Porthos na ul. Marszałkowskiej. Modystka doradziła mi taki z podwójnym rondem "bo Pani jest taka młoda i może wyglądać trochę fikuśnie" - skusiłam się. Płaszcz to dawny zakup z Mango. Szal z piór, bardzo ciepły - Promod. Trochę żałuję, że nie zdecydowałam się na jeszcze jeden w odważniejszym kolorze. Buty w stylu Mary Jane - Parfois. Rękawiczki - H&M, torebka - Vintage Agi.

Today I present a winter retro look. Answering to your questions, I do look like this every day and I think I look like an ordinary elegant women.

I bought the hat in a shop on Marszałkowska str. A milliner adviced me to buy a hat with double brim "becaus I am so young, and I can look... not serious" - she bought me. The coat, I have bought in Mango, last season. Shawl of feathers, very warm - Promod. I regret that I haven't bought another one in some braver colour. Shoes in Mary Jane style - Parfois. Glover - H&M. Bag - vintage (Vintage Agi).








Z okazji roku pończoch nylonowych...

Polska Lena Hoschek i pomadka Besame Red

W tym roku jesień należy do Leny Hoschek. Swą wspaniałą kolekcją powaliła mnie na kolana. Choć nie stać mnie na kupowanie w jej sklepie, to czuję mentalne połączenie z nią, w myśleniu o idealnej jesiennej stylizacji. Dzięki mojemu znajomemu mam okazję podziwiać piękny katalog z dwiema ostatnimi propozycjami Leny.


Zapraszam do sklepu:


Zapragnęłam też uszyć sobie coś w stylu tej wspaniałej jesiennej kolekcji. Inspiracją dla mnie był materiał jaki udało mi się znaleźć na aukcji. Piękna, ruda wełna z wyszywanym kwiatowym wzorem został zamieniona przez wspaniałą Sylwię z firmy SiSSey w piękną sukienkę. Dziś prezentacja w miodowej scenerii. Zdjęcia wykonała Paulina K.


płaszcz - Promod, sukienka - SiSSey, buty - Baldaccini, torebka - Vintage Agi








Muszę też wspomnieć o butach. Udało mi się kupić bardzo wygodne buty ze sznurowaniem na przodzie. Produkt polski, firma Baldaccini, wykonany z prawdziwej skóry. Nie tylko czerń stała się częścią mojej kolekcji...




Do wykonania jesiennego makijażu wykorzystałam pomadkę Besame Cosmetics, którą miałam okazję ostatnio testować. Kolor Besame Red bardzo pasuje do tonacji tegorocznej jesieni. Kosmetyk jest bardzo ładnie opakowany, złoto i czerwień nadają mu wygląd luksusowy. Nie ukrywam, że przez to coraz chętniej poprawiam makijaż w miejscach publicznych. Sam produkt bardzo mile mnie zaskoczył, jest wydajny i wyjątkowo dobrze trzyma się na ustach. Co bardzo istotne pozostawia minimalne, mogłabym napisać prawie żadne, ślady na porcelanie. Pierwsze nałożenie trzyma się nawet kilka godzin. Kolejnym zaskoczeniem jest zapach! Rzadko kiedy zwracałam na to uwagę, tu daje się wyczuć lekko orzechowy, bardzo przyjemny aromat. Generalnie, polecam wypróbowanie pomadki, choć cena ok 75 PLN nie należy do najbardziej przystępnych. Z moich informacji wynika, że obecnie jedyną formą zakupu kosmetyków firmy Besame jest droga internetowa. Jeśli któraś z Was miałaby ochotę, zapraszam na stronę: http://besamecosmetics.pl/

Czerwony kapelusz - po awarii

Nareszcie skończyło się małe zamieszanie na bloggerze... W piątkowy słoneczny poranek chciałam zamieścić coś wesołego. Niestety wszystko było zablokowane.

Czerwony kapelusz, który jest głównym elementem stroju, wypatrzyłam na blogu Vintage Girl. Piękna czerwień będzie wspaniale prezentować się na plaży czy podczas porannego spaceru. Jedyne o czym muszę pamiętać to, że zakładanie kapelusza z tak dużym rondem dopuszczalne jest jedynie w godzinach przedpołudniowych...

Drugim, ważnym elementem stroju jest bluzka z pięknym pin up'owym wiązaniem, którą zakupiłam w internetowym Fashion Freak Shop. Ubrania od szalonych dziewczyn z Łodzi będą pojawiały się u mnie częściej.




kapelusz - Reserved, bluzka - FFS, spodnie - Zara, buty - Nine West

Buty były też częścią stylizacji rock'n'rollowej, ale ze względu na niebotyczny obcas są teraz moimi ulubionymi!



Kto znajdzie pajączka?